Moje relacje z teściową to temat, o którym w domu już się nie rozmawia. JAGODA, 30 lat: Mąż twierdzi, że wymyślam Na początku myślałam: wow, ale z tej mojej przyszłej teściowej superbabka. Związek 2+1 – czyli o relacjach z teściową…. O teściowych jest wiele dowcipów. Równie często zdarzają się małżeństwa, które pozostają w dobrych relacjach, ale bywa też, że nasz partner lub my nie znosimy mamy naszego partnera i partnerki. Teściowa jest zresztą bardzo szczególną osobą – niby rodzina, ale nie do końca. Leon Myszkowski i Ksenia wezmą ślub? Syn Steczkowskiej zdradził, jakie ma relacje z teściową! Leon Myszkowski i jego 3 lata starsza dziewczyna Ksenia zjawili się na Pudelek Pink Party! 22-letni syn Justyny Steczkowskiej zdradził, czy planuje ślub i jakie jego dziewczyna ma relacje z teściową! Kibicujecie tej młodej parze? Z teściową bywa ciężko. Relacje z teściową (a czasem nawet i własną matką) bywają niełatwe. Jedną z przyczyn częstych nieporozumień bywa odmienne podejście do wychowania dzieci. Rodzice chcą to robić po swojemu, podczas gdy starsze pokolenie często uważa, że skoro odchowało już dziecko (lub dzieci), to wie lepiej. Relacje powinowactwa powstają wskutek zawarcia związku małżeńskiego przez parę. Młodsze pokolenie debiutuje wtedy w roli synowej i zięcia, a starsze w roli teścia i teściowej. Najwięcej uwagi, zarówno w literaturze, jak i w dyskusjach życia codziennego poświęca się relacji synowa-teściowa, które to są postrzegane jako jedne z Wiele młodych synowych cierpi z powodu swoich teściowych i nie może się nikomu poskarżyć. Zbliża się nasza pierwsza rocznica ślubu. Relacje z teściową nie są jeszcze do końca uregulowane. Są raczej niezrozumiałe, ale daleko im do ideału, to na pewno. Prosiłam męża, żeby przed ślubem przedstawił mi swoją matkę, bo moją Na początku bardzo mnie to wkurzało gdy razem z teściową od wejścia wyciągały mi z rąk dziecko i operowały jak swoim. Dziewczyny dobrze Ci radzą trzymaj sztamę z ciotką. Będziesz mogła na nią liczyć jeśli zaistnieje taka potrzeba. Niech dziecko się przyzwyczai do cioci i nie będzie później problemu aby z nią dziecko zostawić. Oczywiście, dyskusje z rodziną męża warto spychać nahellip; męża - dzięki temu Ty unikniesz bezpośredniego starcia z teściową. Zróbcie sobie przerwę Życie we dwójkę jest czasem męczące, a co dopiero w większym gronie! Dlatego bez względu na to, jak układają się Twoje relacje z teściową, zadbaj, by od niej odpocząć. relacje w teściową - forum Aby mieć udany związek - dyskusja a mamy ta pewnosc, czy musza byc siniaki? wiele zwiazkow nie jest takich na jakie wyglada z - strona 3 - GoldenLine.pl Oferty pracy Profile pracodawców Centrum kariery пропозиції роботи Pierwsza faza mojego "projektu" była bardziej owocna w komentarze:) Tego postu miało nie być, ale odezwały się osoby, które na teściową nie narzekają. Przedstawię Wam ich wypowiedzi:) Wypowiedź pierwsza: " A ja mam świetną teściową.Ogólnie teściów, którzy zajmują się Izą jak jestem w pracy. Świetni ludzie. hKuS. Mieszkanie z teściową po ślubie dla oszczędności Powodów dla których Młodzi zaraz po ślubie decydują się wprowadzić do rodzinnego domu któregoś z nich, może być naprawdę wiele. Najczęściej świeżo upieczonymi małżonkami kieruje po prostu chęć oszczędności – łatwiej dzielić rachunki na pół niż wynajmować mieszkanie za połowę wypłaty, jednocześnie próbując odłożyć na własne cztery kąty. Jednak wspólne mieszkanie z teściami czasami okazuje się być o wiele trudniejsze, niż mogło się to początkowo wydawać. Jeśli wprowadzasz się do domu rodzinnego swojego męża, może być tak, że choć dla niego to miejsce, w którym czuje się świetnie, Ty zawsze będziesz czuła się tam jak…intruz. Tak było w przypadku Kingi. Zdecydowaliśmy się mieszkać z teściami, bo odkąd pamiętam chcieliśmy mieć coś swojego. Oboje mieliśmy niezłą pracę, ale łatwiej było odłożyć na wkład własny mieszkając z teściami, niż płacić dodatkowo komuś za wynajem. Wtedy wydawało się nam, że to najlepsze rozwiązanie. Z teściową nigdy nie miałam większych problemów, nie byłyśmy sobie szczególnie bliskie, ale jakoś się dogadywałyśmy, więc wspólne mieszkanie niespecjalnie mnie przerażało. Do czasu. Mam wrażenie, że kiedy tylko postawiłam tam swoją walizkę, teściowa postanowiła zrobić wszystko, żeby pokazać mi, że to nie jest mój dom i robi nam ogromną przysługę. Zaciskałam zęby, ale z każdym dniem było tylko coraz gorzej. Próbowałam rozmawiać z mężem, ale on nie widzi problemu – pewnie, że nie. On przecież jest u siebie. Ja chodzę wokół wszystkich na palcach i staram się nikomu nie przeszkadzać, bo kiedy tylko zrobię coś nie tak, teściowa głośno daje o tym znać. Mam już dość, a przed nami jeszcze przynajmniej kilka wspólnych lat… Dwie kobiety, jeden mężczyzna, czyli z teściową pod jednym dachem Relacje na linii teściowa – synowa bywają napięte. Szczególnie jeśli w grę wchodzi zazdrość i zaborczość, po którejkolwiek ze stron. Obie kochacie tego samego mężczyznę i każda z Was chce dla niego jak najlepiej, jednak czasami zdarza się, że zamiast widzieć w sobie sprzymierzeńców, zaczynacie konkurować o jego względy, zupełnie zaburzając dynamikę Waszych relacji. Tak nie da się mieszkać! Znacie te kawały, kiedy teściowa biegnie podać ukochanemu synkowi obiad, jednocześnie podstawiając nogę synowej? Klasyka, prawda? Niestety, niezbyt śmieszna wtedy, kiedy musicie mieszkać pod jednym dachem. Ta sytuacja jest szczególnie trudna, bo mężczyzna znajduje się wtedy między młotem, a kowadłem. Czy mieszkanie z teściową może oznaczać rozwód? Musi wybierać między mamą, a żoną – a ten wybór wydaje się przecież niemożliwy. Pojawiają się wtedy tarcia i nieporozumienia i wszyscy mierzycie się z niespełnionymi oczekiwaniami. Czasami mam wrażenie, że żyję w jakiejś zakrzywionej rzeczywistości. Teściowa wychowywała męża sama, dlatego ustaliliśmy, że po ślubie będziemy mieszkać razem – mąż nie wyobrażał sobie zostawić mamy zupełnie samej. Byłam zakochana więc zgodziłam się bez problemu, podziwiałam jego bliską relację z mamą, wzruszało mnie to, jaki jest opiekuńczy i troskliwy. Do czasu. Nagle moja teściowa, zamiast synowej, zobaczyła we mnie rywalkę. Zaczęła toczyć ze mną cichą wojnę o względy Piotrka. Gotowała mu obiadki, prała jego rzeczy i nadskakiwała mu z każdej strony. Kiedy my planowaliśmy wyjazd na wakacje, ona nagle zaczynała się strasznie źle czuć i musieliśmy zostać w domu. Kiedy mieliśmy jechać do moich rodziców, ona akurat wtedy koniecznie musiała jechać gdzieś indziej, oczywiście z moim mężem. I tak za każdym razem. Czułam, jakbym mieszkała z mężem i jego kochanką! Kłóciliśmy się coraz więcej, zaczynałam tracić grunt. Postawiłam mu ultimatum, tak nie da się żyć. Dzisiaj jesteśmy już w trakcie rozwodu, Piotrek nadal mieszka z mamą, dla mnie życie w takim trójkącie to było za wiele – opowiedziała w swojej historii Magda. Przeczytaj też: Wesele last minute. Jak zorganizować ślub w trzy miesiące? Mieszkać z teściową: To nie Twoje dzieci! Mieszkamy w jednym domu z teściami od kilku lat. I chociaż początki były niezłe, odkąd na świecie pojawiły się nasze dzieci, marzę tylko o tym, by uciec i w końcu móc być mamą, taką jaką chcę, nie taką, jaką powinnam być według mojej teściowej. Przymykałam oko na wiele spraw, w końcu to my wprowadziliśmy się do ich domu, nie odwrotnie. Ale to nie jest normalne, że boję się wychowywać własne dzieci. Wnuki uwielbiają babcię, bo ta pozwala im absolutnie na wszystko. Tymczasem ja jestem jak kopciuszek – sprzątam, piorę, gotuję i nie mam nic do powiedzenia. Kiedy ja mówię, że nie wolno im teraz oglądać bajek, babcia ostentacyjnie łapie za pilota i włącza ulubioną bajkę. I tak jest właściwie ze wszystkim. Mąż nie widzi problemu, przecież babcie są od rozpieszczania, a ja naprawdę nie wiem już co robić. Historia Kamili nie jest odosobniona. Wspólne mieszkanie często prowadzi do sytuacji, w której teściowa uznaje, że skoro mieszkacie pod jej dachem, ma prawo mówić Wam, jak powinno wyglądać Wasze życie. Szczególnie wtedy, kiedy pojawią się w nim wnuki. I chociaż to normalne, że chce dla nich jak najlepiej, często sprawia jednocześnie, że czujesz się niewystarczająca, sfrustrowana i po prostu, wściekła. Przecież to Twoje dzieci i chcesz wychować je po swojemu. Mieszkanie z teściami to tylko etap przejściowy Wiele par wybiera mieszkanie z teściową jako etap przejściowy. Chcą odłożyć na coś swojego, potrzebują pomocy w opiece nad dziećmi albo po prostu akurat nie mają innego wyboru. I wtedy, bez względu na to, jakie problemy napotkają, nieco łatwiej jest sobie z nimi poradzić, ze świadomością, że ta sytuacja jest chwilowa. O wiele szybciej rozwiązuje się też wtedy konflikty, jeszcze zanim zdążą eskalować do ogromnych rozmiarów, bo na więcej rzeczy potraficie przymykać oko, czy zwyczajnie – odpuszczać. Właśnie takie pojęcie miała do całej sytuacji Matylda. Nasz plan był prosty – od razu po ślubie zamieszkaliśmy z teściami i jednocześnie rozpoczęliśmy budowę. Moglibyśmy w tym czasie wynająć coś swojego, ale wydawało nam się to niepotrzebnym wydatkiem. Bywało różnie, czasami było całkiem fajnie, czasami miałam ochotę rzucić wszystkim i nie wrócić, ale zawsze pamiętałam, że to nie jest na zawsze. I ta świadomość naprawdę mi pomagała. Kiedy teściowa po raz kolejny wtrącała się w nasze sprawy, brałam głęboki oddech i zamiast z nią walczyć, powtarzałam sobie: Matylda, jeszcze sześć miesięcy i będziesz miała spokój. Wytrzymaj. No i wytrzymywałam, bo właściwie jaki miałam wybór? Dzisiaj mieszkamy już u siebie, z teściami widujemy się niemal w każdą niedzielę i mamy naprawdę dobry kontakt. Czy żałuję tego, że przez kilka lat musieliśmy żyć ze sobą pod jednym dachem? Nie, bo wiem, że było warto, inaczej wciąż kończylibyśmy budowę, a teraz kolejne święta spędzamy już „na swoim”. Jak nie zwariować z teściową, czyli strach ma wielkie oczy Jak pisałam, ile ludzi, tyle opinii, dlatego mieszkanie z teściową nie zawsze musi oznaczać katastrofę. Przecież jesteśmy różni i jeśli zrozumiemy, że to sytuacja, do której każdy musi przywyknąć, będzie nam zdecydowanie łatwiej. Może okazać się przecież, że wspólne mieszkanie będzie naprawdę świetnym doświadczeniem. Relacje teściowa – synowa nie są z góry skazane na porażkę i wzajemną niechęć. Czasami wystarczy po prostu dać sobie szansę i szczerze rozmawiać o tym, co przemilczane, może stać się źródłem niepotrzebnych konfliktów. Agnieszka mieszka ze swoją teściową już od kilku lat i, jak sama mówi, nie żałuje. Zyskała mamę, której wcześniej nie miała i przyjaciółkę, która zawsze jest blisko, a jej dzieci mają najlepszą babcię na świecie. Byłam naprawdę młoda, kiedy wzięliśmy ślub i zamieszkaliśmy z moją teściową. Byłam przerażona, koleżanki nieźle mnie nastraszyły koszmarnymi historiami o strasznych teściowych. Okazało się jednak, że strach ma wielkie oczy. Moja teściowa jest dla mnie jak mama i zawsze mogę na nią liczyć. To nie jest tak, że zawsze jest cudownie – w końcu jesteśmy ze sobą przez cały czas, więc zdarzają się nieporozumienia. Ale kiedy coś jest nie tak, po prostu o tym rozmawiamy. I dajemy sobie dużo przestrzeni. Mieszkamy w jednym domu, ale każde z nas żyje własnym życiem – ona nie wtrąca się w nasze sprawy, my nie wtrącamy się w to co robi ona. To naprawdę działa. I chociaż moglibyśmy wyprowadzić się już „na swoje”, żadne z nas nie czuje takiej potrzeby. Jest nam ze sobą dobrze, a dzieci kochają babcię jak nikogo innego. Udało nam się z tej relacji stworzyć coś świetnego! – mówi z uśmiechem. Przeczytaj też: Sekrety udanego związku. Czy warto mieszkać z teściową? Jak widzisz, mieszkanie z teściową ma niemal dokładnie tyle samo zalet, co wad. Każda sytuacja, każda rodzina i każda relacja jest zupełnie inna, dlatego na to pytanie nie ma jednej dobrej odpowiedzi. To sprawa, którą musicie rozważyć wszyscy razem, bo wspólne mieszkanie nie dotyczy tylko Ciebie i męża, ale również teściowej i teścia. Wszyscy będziecie musieli decydować się na kompromisy, ustępować, przymykać oko i wykazać się ogromną wyrozumiałością. To nie jest łatwe, ale nie jest też niemożliwe. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2014-06-13 13:45:57 Ostatnio edytowany przez samotnax4 (2014-06-13 14:41:06) samotnax4 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-08 Posty: 1,010 Wiek: kobiet się o wiek nie pyta;) Temat: Relacja z teściowąGdy poznałam mojego męża byłam po rozwodzie i miałam córkę. Mój wtedy chłopak bardzo pokochał moje dziecko i traktował je jak swoje. Moja przyszła teściowa również traktowała moją córkę jak wnuczkę. Pomagała mi w opiece nad nią gdy była chora, kupowała jej drobne prezenty na urodziny, święta czy dzień dziecka. Było to bardzo miłe, bo bardzo bałam się, że teściowa nie zaakceptuje naszego związku. Starałam się wynagrodzić to teściowej drobnymi prezentami typu czekoladki, tak bez dniu babci i innych świętach zawsze pamiętałam. Podobno teściowa była zachwycona, bo mój mąż dla mnie przestał palić i pić, a pił naprawdę sporo. Gdy 3 miesiące przed naszym ślubem zmarła moja mama, a chwilę wcześniej teść, chciałam przełożyć ślub. Teściowa płakała, prosiła, żebyśmy nic nie przekładali. Zostaliśmy przy starej dacie, tyle że odwołaliśmy wesele. I od tej pory wszystko się zmieniło. Teściowa przestała mnie zapraszać, za to mężowi suszyła głowę o wnuka. Pojechaliśmy do niej i zaczęłam jej tłumaczyć, że mieszkamy w kawalerce, że jest nam ciasno więc o wnuku nie ma mowy, nie teraz. Teściowa stwierdziła, że jak zajdę w ciążę, to ona się z nami zamieni. Zaszłam w ciążę, a ona stwierdziła, że nie będzie zamiany. Ok, jej wybór. Jako, że nasze relacje ulegały pogorszeniu stwierdziłam, że wyciągnę rękę. Zaprosiłam teściową na obiad i usłyszałam, że przypaliłam kotlety. Za drugim razem stwierdziła, że nie jest głodna, chociaż od 2 tygodni wiedziała, kiedy i na którą jest zaproszona. Dodam, że nas nie zaprosiła od dnia ślubu nawet na Wigilie(dzwoni do męża żeby przyjechał sam). Mój mąż jedzie, a jej nie ma w domu, mimo że umówili się na konkretną godzinę. Na dzień dziecka teściowa dała dla mojego synka 100zł, a mojej córce nie dała nawet czekolady. I teraz ja nie rozumiem. Jak można pokazać dziecku, że ma babcię, a jak urodzi się drugi wnuk to olać to pierwsze dziecko? Ja rozumiem, że to nie jest jej biologiczna wnuczka, ale po co w takim razie okazywała na początku jej uczucia? Ja teściowej nic nie zrobiłam, może coś palnęłam i się obraziła, ale dlaczego mi nie powie o co chodzi tylko odgrywa się na dziecku? Teściowa np wywala kwiaty i znicze, które kupujemy dla teścia. Ja nie muszę ich kupować jak ona nie życzy sobie tego, ale przecież to tata jej syna a mojego męża... Kiedyś nie wytrzymałam i do niej zadzwoniłam, żeby mi powiedziała o co jej chodzi. Popłakała się, że tęskni za dziećmi, żebyśmy mieszka przez ulicę od nas i nigdy nie broniłam jej kontaktu z dziećmi. Poszłam z dzieciakami, było jak kiedyś, a potem znów nic. Znów zapraszanie tylko męża. Do tego chodzi po osiedlu i gada głupoty jak to mi pomaga, jak to mi dzieci pilnuje, że nawet czasu dla siebie nie ma. A to wszystko kłamstwo, dzieci ostatnio widziała 6 stycznia. Jak ją raz poprosiłam żeby chwilę na małego zerknęła, bo muszę jechać po receptę, usłyszałam "jak się narobiło dzieci to trzeba je wychowywać". Oczywiście nie została. Więcej nie prosiłam. Rozumiecie coś z tego? Najgorzej mi żal męża, bo on jest między młotem a kowadłem. 2 Odpowiedź przez nokiaaa 2014-06-14 09:42:48 nokiaaa Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-02-02 Posty: 1,945 Odp: Relacja z teściową jestes szczesciara ze nie kłócicie sie z tego powodu ani wasz zwiazek sie nie psuje, a ona was nie co do reszty-olej to. 'Netkobiety są kompasem w moim życiu'"mam czas dla każdego absurdu" 3 Odpowiedź przez Cyngli 2014-06-14 10:09:19 Cyngli Gość Netkobiet Odp: Relacja z teściowąJa też bym radziła to Twój mąż jak reaguje, stoi murem za Tobą? 4 Odpowiedź przez samotnax4 2014-06-14 13:14:33 Ostatnio edytowany przez samotnax4 (2014-06-14 13:18:25) samotnax4 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-08 Posty: 1,010 Wiek: kobiet się o wiek nie pyta;) Odp: Relacja z teściowąProblem polega na tym, że mój mąż nie stoi za mną. Mój mąż stoi z boku i patrzy. Nie zmusza mnie, żebym tam jeździła, dzieci też nie zabiera, bo ja sobie tego nie życzę ( od momentu gdy jedno dziecko dostało prezent a starsze nie). Chodzi do niej sam. Ale jest to dla mnie przykra sytuacja, jest mi przykro, że moje dzieci nie mają babci. Moja mama nie żyje a ta ma je gdzieś. Mogłabym puszczać tam dzieciaki, ale ta kobieta pokazuje na każdym kroku, że moja córka jest obca. Dlatego nie pozwalam dzieciom tam chodzić, bo jak to? Jedno ma babcię a drugie nie? Mój mąż nigdy nie stoi w mojej obronie nawet jak teściowa coś naprawdę odwali. Ostatnio się z nim kłóciłam przez 6 miesięcy, i dopiero wtedy poszedł wyjaśnić sprawę. Teraz już to wszystko olałam, szkoda moich nerwów. Jest mi jednak przykro szczególnie w święta. Mój mąż idzie do niej sam. Jaki to przykład dla dzieci? Dla mnie to nie jest normalne. Chociaż w Wielkanoc mój mąż nie poszedł do niej, został z nami. Mamusia się oczywiście obraziła i zrobiła synowi aferę. A mój mąż zamiast jej powiedzieć, żde święta spędza się z rodziną i teraz ja tą rodziną jestem, zamiast powiedzieć że albo jesteśmy zapraszani wszyscy albo nikt, to on pokornie posłuchał a po rozmowie się popłakał. Serce mi pęka jak widzę jego łzy, jak go to męczy. Moja rozmowa z teściową nie pomogła, niby miało być dobrze a jest jak było, więc co robić? Co robić, żeby dzieci miały prawidłowy wzorzec do naśladowania i żeby mój mąż nie cierpiał? 5 Odpowiedź przez Cyngli 2014-06-14 13:52:55 Cyngli Gość Netkobiet Odp: Relacja z teściowąNie masz problemu z teściową, tylko z mężem, który nie ma jaj, żeby się postawić mamusi. 6 Odpowiedź przez chaber05 2014-06-14 16:38:13 chaber05 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-05-22 Posty: 1,676 Odp: Relacja z teściową Cynicznahipo napisał/a:Nie masz problemu z teściową, tylko z mężem, który nie ma jaj, żeby się postawić 7 Odpowiedź przez Anhedonia 2014-06-15 07:36:41 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-06-15 07:38:01) Anhedonia 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: oligofrenopedagog Zarejestrowany: 2010-11-16 Posty: 5,896 Wiek: Over (?) 50 Odp: Relacja z teściową samotnax4 napisał/a:...Moja przyszła teściowa również traktowała moją córkę jak wnuczkę. Pomagała mi w opiece nad nią gdy była chora, kupowała jej drobne prezenty na urodziny, święta czy dzień dziecka. Było to bardzo miłe, bo bardzo bałam się, że teściowa nie zaakceptuje naszego związku....Gdy 3 miesiące przed naszym ślubem zmarła moja mama, a chwilę wcześniej teść, chciałam przełożyć ślub. Teściowa płakała, prosiła, żebyśmy nic nie przekładali. Zostaliśmy przy starej dacie, tyle że odwołaliśmy wesele. I od tej pory wszystko się zmieniło....dlaczego mi nie powie o co chodzi tylko odgrywa się na dziecku? Teściowa np wywala kwiaty i znicze, które kupujemy dla teścia.... Kiedyś nie wytrzymałam i do niej zadzwoniłam, żeby mi powiedziała o co jej chodzi. Popłakała się, że tęskni za dziećmi, żebyśmy mieszka przez ulicę od nas i nigdy nie broniłam jej kontaktu z dziećmi. Poszłam z dzieciakami, było jak TYLKO mnie uderzył fakt, że teściowa zmieniła się PO ŚMIERCI męża?Czy komuś przyszło do głowy, że jej zachowanie może być skutkiem zaburzeń, które ją prześladują i z którymi SAMA sobie nie radzi?Czy fakt bycia teściową powoduje iż osoba ta PRZESTAJE mieć własne przeżycia - bo jest już TYLKO babcią czy zła teściową...OBAWIAM się, że ona na niczyją troskę LICZYĆ nie może... nie wzbudziły jej zachowania Waszego zaniepokojenia co do jej stanu emocjonalnego - jedynie pretensje... znamienne? samotnax4 napisał/a:Problem polega na tym, że mój mąż nie stoi za mną. Mój mąż stoi z boku i patrzy. Nie zmusza mnie, żebym tam jeździła, dzieci też nie zabiera, bo ja sobie tego nie życzę ( od momentu gdy jedno dziecko dostało prezent a starsze nie). Chodzi do niej sam. Ale jest to dla mnie przykra sytuacja, jest mi przykro, że moje dzieci nie mają babci. Moja mama nie żyje a ta ma je gdzieś. Mogłabym puszczać tam dzieciaki, ale ta kobieta pokazuje na każdym kroku, że moja córka jest obca. Dlatego nie pozwalam dzieciom tam chodzić, bo jak to?NIE chodzisz. TYNie Bywasz. TYNie pozwalasz. TYTrzymasz dzieci od niej z daleka. TyMężowi też nie pozwolisz decydować. TyAle wiesz CO ona zrobi, pomyśli i CZUJE... Nie kłóci Ci się to?samotnax4 napisał/a:Jest mi jednak przykro szczególnie w święta. Mój mąż idzie do niej sam. Jaki to przykład dla dzieci? Dla mnie to nie jest normalne. Chociaż w Wielkanoc mój mąż nie poszedł do niej, został z nami. Mamusia się oczywiście obraziła i zrobiła synowi aferę. A mój mąż zamiast jej powiedzieć, żde święta spędza się z rodziną i teraz ja tą rodziną jestem, zamiast powiedzieć że albo jesteśmy zapraszani wszyscy albo nikt, to on pokornie posłuchał a po rozmowie się popłakał. Serce mi pęka jak widzę jego łzy, jak go to męczy. Moja rozmowa z teściową nie pomogła, niby miało być dobrze a jest jak było, więc co robić? Co robić, żeby dzieci miały prawidłowy wzorzec do naśladowania i żeby mój mąż nie cierpiał?Myślę, że Twoja teściowa ma jakieś problemy emocjonalne. Być może jest na skraju choroby, jeżeli to nie sama choroba w czystej postaci... EMPATII za grosz nie otrzyma, bo... ktoś tu nie widzi dalej czubka swego nosa. Odgrodził się szklaną taflą i popatruje z ukosa - a czego nie zobaczy - dośpiewa... Ciekawe kto w lwiej części wyreżyserował powstałą męża czemu płakał? Czy może tradycyjnie wiedziałaś z góry?Czy ma on jakieś rodzeństwo czy też jest jedynym dzieckiem tej nieszczęśliwej kobiety?Ja bym zasięgnęła "języka" u lekarza, bo mnie by zmiana zachowania osoby bliskiej mojego męża zaniepokoiła nie TYLKO w kwestii roszczeniowej (JA i moje dzieci) ale TEŻ "co się u licha Z NIĄ dzieje..."BYĆ może z jej strony, jej obecne życie to PORAŻKA na całej linii... Trudno się po czymś takim podnieść i żyć wedle wzorców wymyślonych przez kogoś... "obcego", bo zainteresowanego wyłącznie swoją stroną medalu...To tak patrząc "zza winkla"... "Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę, daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogęi daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego." Oetinger 8 Odpowiedź przez Cyngli 2014-06-15 08:39:07 Cyngli Gość Netkobiet Odp: Relacja z teściową Anhedonia napisał/a:Czy TYLKO mnie uderzył fakt, że teściowa zmieniła się PO ŚMIERCI męża?Tylko Ciebie, ponieważ Autorka wyraźnie pisze, że teściowa zmieniła się po tym, jak oni odwołali wesele. 9 Odpowiedź przez żyworódka 2014-06-15 09:19:27 żyworódka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-02-24 Posty: 3,979 Wiek: czas zbioru plonów Odp: Relacja z teściową Myślę, że te dwa zdarzenia współgrają ze sobą - śmierć męża i odwołanie tej pory dla teściowej, nie było już tak, jak miało być radość, wesele - był pogrzeb i cichy rację Anhedonii, że teściowej 'świat zaplanowany' rozsypał się, a ona nie może się w nim odnaleźć, szuka winnych.....i znalazła w synu (kiedyś miała je w mężu), ale dla niego jesteś teraz przede wszystkim Ty/żona ta może się z tym pogodzić, nie umie zapełnić sobie tej 'pustki' życiowej, po odejściu od niej dwóch niewątpliwie kochanych Cię autorko uważam, że potrzebna jest jej fachowa pomoc, aby przestawić się, odnaleźć się w nowej dla niej sytuacji. "Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum 10 Odpowiedź przez duszyczka 2014-06-15 10:16:26 duszyczka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-13 Posty: 734 Wiek: 27 Odp: Relacja z teściową Może autorka uważa, że skoro to teściowa się zmieniła względem niej i odwala takie cyrki, to wina leży właśnie po stronie teściowej, a autorka czuje się przez nią niechciana i dlatego do niej nie chodzi, nie odwiedza, bo tak sobie życzy teściowa. Ale ja również uważam, że to po części wina męża, bo nie potrafi się postawić, albo pomóc mamie zrozumieć, że autorka wcale nie zabiera jej syna, tylko chce uczestniczyć w ich życiu. A facet skoro założył rodzinę to powinien o nią dbać i próbować łączyć ich razem, ale stojąc po stronie żony. Bo mimo wszystko matka robi też krzywdę synowi stawiając go w takiej sytuacji. Jeśli faktycznie ma problem, to niech jej pomogą. Gorzej będzie jeśli teściowa uzna, że ona nie ma ze sobą problemu i nie będzie chciała pomocy psychologa, więc co dalej? Ja znam podobny przypadek, bo pracują z taką parą. On jest rozwodnikiem, ma 2 synków. Ona jest z nim już 4 lata i od roku mieszkają razem. Jego matka wyjeżdżała za granicę więc koleżanka opiekowała się jego dziećmi jak on był w pracy i na odwrót. A jak matka wróciła zza granicy to bardzo miesza się w ich związek, i chłopak też nie potrafi postawić się mamie. A koleżanka płacze po nocach bo psychicznie wykańcza ją matka chlopaka. Teraz postanowiła, że jak matka wróci zza granicy, to ona się wyprowadzi od niego. Bo on ani dzieciom nie wytłumaczy, żeby sluchali się jej jak jego nie ma w domu, ani matce nie powie, żeby się jej nie czepiała, bo przecież ona jest z nim i opiekuje się jego dziećmi. Mam nadzieję tylko, że ich związek się przez to nie rozpadnie. The Day I Realized You're Gone... 11 Odpowiedź przez samotnax4 2014-06-15 12:44:24 samotnax4 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-08 Posty: 1,010 Wiek: kobiet się o wiek nie pyta;) Odp: Relacja z teściowąMój mąż ma siostrę, ale to typ kobiety, która ma wszystko gdzieś. Odwiedza matkę tylko jak ta dostanie emeryturę. Nigdy nie chciałam zabierać syna matce. Zawsze jak było coś trzeba załatwialiśmy, woziliśmy 120 km do lekarza. Marzyły mi się niedzielne obiadki, wspólne wypady do zoo itp. Pomyliłam się. Ja tu swojej winy nie widzę, bo zawsze starałam się ją traktować tak, jak bym traktowała swoją mamę. Tak samo z odwiedzaniem grobu teścia. Do mamy i do teścia kupuję identyczne znicze, identyczne kwiaty, po to, aby nikt mi nie zarzucił, że moja mama "jest faworyzowana". Teściowa jakoś specjalnie nie rozpacza po śmierci męża (chociaż robi to na pokaz). Po roku od śmierci znalazła nowego partnera i z nim jest, chociaż mieszkają osobno. \Co do tego, że mój mąż nie ma jaj i nie potrafi się postawić to tak jest. A czy rozmawiałam z nim dlaczego płakał? Owszem, zawsze staram się z nim rozmawiać, bo tez tego moim zdaniem związek się nie uda. Jest mi przykro, że sytuacja z teściową tak wygląda, ale trudno. Sama świata nie zmienię. 12 Odpowiedź przez Anhedonia 2014-06-15 14:00:55 Anhedonia 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: oligofrenopedagog Zarejestrowany: 2010-11-16 Posty: 5,896 Wiek: Over (?) 50 Odp: Relacja z teściową duszyczka napisał/a:Może autorka uważa, że skoro to teściowa się zmieniła względem niej i odwala takie cyrki, to wina leży właśnie po stronie teściowej(...)Jeśli faktycznie ma problem, to niech jej pomogą. Gorzej będzie jeśli teściowa uzna, że ona nie ma ze sobą problemu i nie będzie chciała pomocy widzenia zależy od punktu siedzenia?Umiejętność współodczuwania nie jest w końcu zjawiskiem powszechnym samotnax4 napisał/a:... Sama świata nie w tym I teściowej, a tym bardziej świata nie zmienisz Jeżeli uważasz, że wszystko z nią OK i pomocy nie potrzebuje - to rób jak uważasz TAK, by było "jak najmniej szkód w ludziach" w tej wojnie... Tylko zwróć uwagę KTO tu jest najbardziej unieszczęśliwiany... Bo może "pęknąć" tak między tym młotem a kowadłem. "Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę, daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogęi daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego." Oetinger 13 Odpowiedź przez chaber05 2014-06-16 07:28:46 chaber05 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-05-22 Posty: 1,676 Odp: Relacja z teściową Wstrzymajcie się z ty współczuciem dla teściowej. Czyje jest mieszkanie ( ta ciasna kawalerka), w którym teraz mieszkacie? Jeśli męża, to dużo wyjaśnia. Po udzieleniu odpowiedzi, podam swoją teorię. 14 Odpowiedź przez duszyczka 2014-06-16 09:21:07 duszyczka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-13 Posty: 734 Wiek: 27 Odp: Relacja z teściową Anhedonia napisał/a:duszyczka napisał/a:Może autorka uważa, że skoro to teściowa się zmieniła względem niej i odwala takie cyrki, to wina leży właśnie po stronie teściowej(...)Jeśli faktycznie ma problem, to niech jej pomogą. Gorzej będzie jeśli teściowa uzna, że ona nie ma ze sobą problemu i nie będzie chciała pomocy widzenia zależy od punktu siedzenia?Umiejętność współodczuwania nie jest w końcu zjawiskiem powszechnym Przecież autorka pisała, że chciała ją odwiedzać i dalej żyć z nią w zgodzie jak przed ślubem, ale teściowa wyraźnie sobie tego nie życzy. Dlaczego więc ona ma narażać siebie i dzieci na przykre traktowanie ze strony teściowej?Może skoro teściowa nie chce ciebie słuchać, to poproś męża żeby z nią porozmawiał i zapytał konkretnie, co ona ma do ciebie, skoro cię tak traktuje. Niech jemu powie o co ma do ciebie żale i dlaczego się tak zmieniła. Wtedy przynajmniej będziesz wiedziała na czym stoisz. Bo nie da się komuś pomóc, jeśli ktoś tej pomocy nie potrzebuje. Tym bardziej jeśli teściowa już ma partnera... The Day I Realized You're Gone... 15 Odpowiedź przez żyworódka 2014-06-16 21:00:32 żyworódka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-02-24 Posty: 3,979 Wiek: czas zbioru plonów Odp: Relacja z teściową chaber05 napisał/a:Wstrzymajcie się z tym współczuciem dla teściowej. (...)W mojej wypowiedzi nie ma 'wyrażonego współczucia' dla teściowej podstawie jej wypowiedzi sugeruję tylko, z czego może wynikać obecne zachowanie porozmawiaj z mężem, właśnie pod kątem niepokojących Cię zachowań jego kolei mąż powinien powiadomić o jej zachowaniu siostrę, może prędzej ona dotrze do może nie mieć 'bladego' pojęcia o tym, co się z matką dzieje, skoro tak rzadko ją odwiedza. "Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum 16 Odpowiedź przez chaber05 2014-06-17 06:35:10 chaber05 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-05-22 Posty: 1,676 Odp: Relacja z teściową Autorka nie odpowiada, a ja nie bedę miec czasu. Walę tym co mam. Zamiana mieszkania była raczej niemożliwa. Jeśli lokal byl wspólny, to po śmierci męża opisywanej teściowej, następuje dziedziczenie w odpowiednich proporcjach. Na zamianę mieszkania musiałaby wyrazic zgodę gdyby mieszkanie, w którym obecnie mieszka autorka i jej mąż, było tylko męża, to z dniem narodzin swojego dziecka, ma facet dziedzica. No i na koniec - bo to jedna osoba uważa, że jak ktoś poślubił/związał się z kobietą mającą dzieci z poprzedniego związku, to ona powinna byc wdzięczna temu mężczyźnie i całej jego rodzinie. Powiem szczerze, nawet gdyby ta teściowa miała jakieś zaburzenia, to po tym geście wręczenia pieniędzy tylko rodzonemu wnukowi - została przekreślona. 17 Odpowiedź przez Angela24 2014-06-20 12:29:43 Angela24 Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-05-29 Posty: 184 Wiek: 24 Odp: Relacja z teściowąA ja mysle inaczej. Była sobie fajna przyszla tesciowa, nagle zmarl jej maz potem nastal slub i tak została z niczym bez meza i "bez" syna może ma jakiś zal a tego mezczyzne znalazła tak szybko bo nie potrafi się uporac ze stata i szukala kogos kim może się zajac? 18 Odpowiedź przez chaber05 2014-06-20 14:18:26 chaber05 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-05-22 Posty: 1,676 Odp: Relacja z teściową Angela24 napisał/a:A ja mysle inaczej. Była sobie fajna przyszla tesciowa, nagle zmarl jej maz potem nastal slub i tak została z niczym bez meza i "bez" syna może ma jakiś zal a tego mezczyzne znalazła tak szybko bo nie potrafi się uporac ze stata i szukala kogos kim może się zajac?Zająć na swoją modłę? Tak, czy siak - umiesz liczyć, licz na siebie. Z teściową należy układać poprawne relacje, ale mieć też swoje zdanie i rozum. Co to za "choroba", która objawia się manipulacjami? Wiecie może? Mieszkanie zamieni, ale warunek: wnuczę ma tylko syna, bo synowa coś pieniądze tylko dla rodzonego wnuka, dziewczynka jest już "be". 19 Odpowiedź przez samotnax4 2014-06-25 16:27:36 samotnax4 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-08 Posty: 1,010 Wiek: kobiet się o wiek nie pyta;) Odp: Relacja z teściowąPrzepraszam Was, ale przeprowadzaliśmy się i nie miałam internetu. Sprawa wygląda tak: ta kawalerka, w której mieszkaliśmy była wspólna, moja i męża. Jeżeli chodzi o dziedziczenie mieszkania to teściowa przepisała ją na męża mojego już w ubiegłym roku, teść zapisał swoją część mojemu mężowi w testamencie(więc siostra męża nie ma tu nic do gadania). Ja naprawdę nie łapię o co chodzi tej kobiecie. Przed ślubem wszystkim mnie chwaliła, że taka zaradna jestem, że mąż mój przestał dla mnie palić i pić ( a pił sporo), że moja córka taka grzeczna, dobrze wychowana. Że mimo iż mój mąż zarabia 1100 zł to kupiliśmy kawalerkę za gotówkę, bo ja zapierniczam jak nie wiem kto. Aż miło było mi słuchać. A teraz kompletna zmiana. W tym momencie przeprowadziliśmy się do domu, będącego na tym samym osiedlu co nasze dawne mieszkanie i na którym mieszka teściowa. Chodziła obok bramki, zaglądała w okna, ale nie zadzwoniła ani nie weszła. Ja jej nie widziałam, tylko następnego dnia sąsiadka mnie zapytała, czemu do teściowej nie wyszłam (zna moją teściową) . Ręce mi opadają. Mąż jest człowiekiem, który ma wszystko gdzieś i do czasu, gdy on nie musi zareagować, to siedzi cicho. Wielokrotnie prosiłam męża, żeby z nią porozmawiał, ale on nie chce. Może wie o co jej chodzi, ale nie chce mnie ranić? Nie wiem, ale wkurza mnie ta relacja, bo boję się, że moje dzieci w przyszłości będą miały takie relacje ze swoimi teściami, a tego nie chcę Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź napisał/a: olivia83 2007-10-23 03:21 czesc fajne forum,ze tez wczesniej go nie wszystkie posty ....malgosia123 moja ,,tesciowa,, to tez taka gadula ,gada co jej slina przyniesie na jezyk,nie koniecznie z sensem...zawsze myslalam,ze mnie lubi,ale okazalo sie ,ze nie ....rozstawalismy sie przez nia ze 100 razy...buntowala mojego ...teraz jestesmy w uk ,a ona w polsce,ale i tak on do niej codziennie mnie to jakies malutkie dziecko 4 miesiace i powiem wam,ze gdyby nie moj synek,to tez bym go go,ale jak widze,ze na mamusie nie daje slowa powiedziec,a ona gada jaka to ja zla nie jestem,bo obiadkow jej synusiowi nie gotuje,to mnue szlag trafia....wie,ze mam malutkie dziecko,ktore teraz zabkuje i zero zrozumienia...jak bylam w ciazy zasugerowala,ze powinnam okna umyc na swieta,bo jej synek przeciez nue moze...nie wazne ,ze pracowalam do 7 miesiaca jako kelnerka i cale swieta ona siedziala ,a ja do pracy i jeszcze mialam przytyki,ze cos tak jest nie tak...przyjezdza do nas z coreczk (dzieki bogu na kilka dni) i rzadza sie jak u siebie...ja mam 24 lata ,traktuja mnie jak jakas chlopaka siostra jest po 30,nie ma dzieci ,ale mi mowi co mam robic.,...ciagle nalegaja,ze mam isc do pracy i wypytuja ile zarabiamy...oczywiscie wszystko dyskretnie...tak ,ze ja nic nie wiem...ja slysze tylko siostra ma jakies chore opory do tego,ze karmie piersia...dogaduje mi ironicznie,ze niby sie zle odzywiam,a ja sie odzywiam bardzo dobrze...po prostu nie jem tlusto i mam dobra przemiane nie poradze,ze nie wygladam jak one (czyt sa przy kosci )...jestem drobnej budowy,wiec co roz slysze od tesciowej,ze faceci lubia kobiety nie powiedziala mi,ze jestem ladna,mimo,ze ludzie tak facet ma dziecko z poprzedniego zwiazku i mimo,ze nie chcial z tamta byc,jego mama mi o niej sie klocimy ...placze mi,ze jej nie kocha jak kiedys,jakby to byka moja ma 30 lat,wiec bez przesady...dzis sie z nim poklocilam o jego mausie i dosc ,ze go niancze :chodze do lekarza,zalatwiam sprawy za niego,to jeszcze mam sprzatac ,gotowac...on nie ma pretensji jak nie ugotuje ,bo nie zawsze sie wyrabiam...mam tez depresje ,wiec wszystko jest dla mnie teraz trudniejsze niz zwykle...wczoraj dzwonila do mojej mamy i jej mowila,ze biedny synus robil slatke ...moja mama mowila,ze nie kazdy lubi gotowac codziennie ,to powiedziala,ze ,,on to wyniosl z domu,,...wkurzyla mnie strasznie...albo gada,ze moja rodzina jest nienormalna,bo nie chodzi na grzyby,ja mam inne priorytety niz codzienne sterczenie przy garach i pucowanie cos w zyciu ,zeby moje dziecko mialo szczesliwa mame,a nie zahukana przy garach :( mam dosyc babsztyla i jej coreczki,ktora jest pania magister od siedmiu bolesci :) jego siostra jest taka sama,albo i gorsza...narzuca mi,co mam robic,kupic i za ile ....mam ochote sie z nimi poklocic i miec spokoj raz na zawsze :) moj zawsze broni mamusi,a ona jak cos mi powie to zazwyczaj,jak on nie slyszy he he a teraz jest mila,bo sie boji,ze wnuka nie zobaczy,jak bylam u niej ,to byla mila 1 i ostatniego dnia,a w miedzyczasie chcialo mi sie plakac .zaciskalam zeby,ale mam dosc. Podejrzewam, że moja teściowa może mieć problem z piciem alkoholu. To bardzo fajna i miła kobieta, kocha wnuki i wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że codziennie pije alkohol. Mój mąż nie widzi w tym problemu, odkąd pamięta jego rodzice urządzali imprezy i alkohol był na co dzień. Gdy poznałam męża to także pił codziennie wódkę i piwo- bo tak był nauczony, od 18 roku życia rodzice częstowali go, ale ogarnął się sam i zaprzestał takiego życia, mimo, ze przez rodziców jest wciąż namawiany telefonicznie, że dla zdrowia powinien codziennie troszkę się napić. Niedawno tesciowie kupili dom pół godziny drogi od nas, więc mamy z nimi częstszy kontakt (przebywalismy tam ponad miesiąc, mąż pomagał w remoncie), mogłam tez zaobserować w tym czasie, jak wygląda schemat picia teściów i czuję przerażenie. Teściowa pije codziennie po trzy piwa 7%, a w weekendy piwa i robi drinki z wódki z sokiem. Ostatnie piwo pije zawsze przed snem, bo jak mówi, świetnie się spi po piwie. Dyskretnie z nią rozmawiałam o alkoholu, jest przekonana, że codzienne picie niewielkich ilosci alkoholu trzyma ja w dobrym zdrowiu i dodaje energii. Teściowa ma 67 lat, ma jedynie astmę i nadcisnienie, jest szczupła i ma mnóstwo energii. Pali od lat nastoletnich papierosy- prawie 2 paczki dziennie no i piwkuje. Nie choruje na choroby związane z piciem alkoholu, więc nie da sobie powiedzieć, że jej picie nie jest zdrowe. Nie lubie tam jeździć, dzieci są jeszcze małe, ale nie jest to dla mnie przyjemne, że przytula je wciąż śmierdząca alkoholem babcia. Teściowa nie rozumie, dlaczego jej wnuków na kilka dni nie damy, nie dociera do niej, ze przy dzieciach nie może być po kilku piwach, tym bardziej, ze wieczorem już to po niej widać, że piła- mowa się plącze itp. Teść po wszczepieniu bajpasów picie ograniczył, ale też piwo codziennie musi być, więc nie jest lepszy. Obawiam się o dzieci, że one mając kontakt z taką babcią uznają, że to normalne tak pić codziennie- tak jak od dziecka uznawał to mój mąż. Poza tym teściowa wygłasza głośno te swoje poglądy na temat alkoholu, że jest taka zdrowa, bo codzienne picie piwa pozytywnie na organizm wpływa, że jej znajomi, co unikali alkoholu już dawno albo nie zyją, albo na nowotwory chorują, a ona nie, bo to zbawienne działanie piwa, że ja długo nie pozyję, bo jak jest sylwester, to pije tylko symboliczny kieliszek szampana itp. Martwi mnie ta cała sytuacja, podejrzewam, ze teściowa ma jakiś problem z alkoholem, że ona juz musi pić, a nie pije, bo lubi i nie sa to minimalne ilości, bo jesdnak pije codziennie i te 3 piwa lub piwa i kilka drinków to nie jest mała ilośc alkoholu. Co mogę zrobić? Niezręcznie mi rozmawiać z kimś, kto jest przekonany, ze to, co robi jest świetne, zdrowe itp. To jedyni dziadkowie moich dzieci, chciałabym, by dzieci miały większy z nimi kontakt, ale obawiam się, że taka podpita lekko codziennie babcia nie jest dobrym przykładem i opiekunką dla kilkulatków. Mąz z matką nie chce o tym rozmawiać, nie martwi się, bagatelizuje to, ze matka moze miec problem z piciem, wg niego niech sobie popija, byle jej dzieci takiej nie widziały. Reszta męża rodziny nie widzi problemu, dziwią się, że ja tak na to reaguję, że się nią martwię, skoro jej nic się nie dzieje i mimo piwkowania jest zdrowa. Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Katarzynka77, marcin